Świat schodzi już totalnie na psy.
Kuzyn (lat 22) jakąś godzinę temu opublikował status "No to rodzimy, Kotku Trzymam Kciuki! :* Wszystko będzie dobrze!!!:*"
Tak, jestem przekonany, że "Kotek" przeczytał to na fejsie. A przed chwilą status zaktualizował na "I sąąąąąąąąąąą!!! Dwa Nasz Małe Szkrabiki!!".
Łaskawie poinformowałem moją Matkę Boską (bo ona nie siedzi na fejsbuku), że jej siostra została prababcią. Ta uradowana, chwyciła słuchawkę, odebrał jej szwagier. Ona do niego "No to gratulacje pradziadku!".
I jakieś było jej zdziwienie, że pradziadek jeszcze o niczym nie wie.
Najwyraźniej pradziadek nie siedzi na fejsbuku.
Na wszelki wypadek, uświadomiłem Matkę Boską, żeby nie dzwoniła do swojej siostrzenicy, która została babcią, bo możliwe, że i ona jeszcze nic nie wie...
sobota, 8 sierpnia 2015
piątek, 7 sierpnia 2015
337
Z cyklu "Nie-boskie (cudze) dylematy". Opowieść klienta (już na emeryturze), sprzedającego roślinki.
Pewnego dnia, pod jego szkółkę zajechał jakiś wypasiony 'kadilak z dwiema rurami wydechowymi, diabli wiedzą co to za samochód, bo pierwszy raz go widziałem". Wysiadł Młodziak, na oko jakieś 18 lat, wysoki, jakieś modne ciuchy (jak to młodzież), gumę w gębie przeżuwał jak krowa trawę, ręce w kieszeni, ot cwaniaczek... Widać, że rodzice muszą mieć sporo kasy.
Wchodzi Młodziak do owej szkółki, stanął przy roślinkach w doniczce, spojrzał, szturchnął nogą i rzecze do jegomościa:
- A te roślinki to trochę drogo masz...
Starszy jegomość popatrzył, wyciągnął z kieszeni 1 zł, wcisnął młodziakowi w dłoń i rzekł:
- Masz synku, skoro cię nie stać, idź kup sobie cukierki i wypierdalaj.
Młodziaka zatkało, zrobił wielkie oczy i po chwili wysapał:
- Pan mnie obraża!
- A, to teraz mówisz mi na pan? - rzecze jegomość - Tam jest furtka, sam się odprowadź i więcej mi się tu nie pokazuj.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
336
Odezwał się po ponad dwóch miesiącach ciszy.
Ot mieliśmy takie okresy intensywnych smsów (o pierdołach), gdzieś tam zapraszałem na kawę, ale jakoś nie podejmował tematu. Myślę, że się bał, nikt o nim nie wiedział i chyba dopiero poznawał swoją 'inność'.
Przeprosił za długą ciszę, sporo się u niego pozmieniało, dorósł do pewnych spraw. I tak parę dni znowu z smsami, tym razem on zaproponował spotkanie. W tym tygodniu miał mieć nieco czasu.
Dzisiaj wysłałem mu smsa, zwyczajnego z pytaniem co słychać. I odpisał, że nie będzie owijać w bawełnę, bo ceni sobie szczerość, ale spotyka się z kimś i chce być wobec niego lojalny.
Odpisałem "Spoko, 3mam kciuki więc :)"
I się zastanawiam, po chuj się odzywał, skoro z kimś się spotyka?
czwartek, 16 lipca 2015
335
Wyciągnęliśmy wspólnie z Wiedźmą Be naszą kożelankę, Niewtajemniczoną na jogę.
Jedziemy w samochodzie, żarty, dokazywanie (zwłaszcza na linii Boski - Wiedźma Be). W pewnym momencie Niewtajemniczona mówi:
- To w sumie skoro tak dobrze się ze sobą dogadujecie, to dlaczego nie jesteście małżeństwem?
Wiedźma Be wypaliła niemal bez zastanowienia:
- Bo wtedy już byśmy się ze sobą nie dogadywali i nie byłoby tak zajebiście.
Uznaliśmy z Wiedźmą Be, że Niewtajemniczona raczej pozostanie niewtajemniczona, przy jej poglądach pewnie bym usłyszał, że moja orientacja to wina wszędobylskiego GMO...
sobota, 4 lipca 2015
334
Dzisiejszy wieczór pod znakiem odchamiania.
Koncert poezji śpiewanej. Nie kręci mnie taka muza (wiadomo, za ambitna dla mnie) ale muszę powiedzieć, że jak Jarosław Chojnacki śpiewał to ciary momentami miałem.
Wiersze w takim wydaniu chyba byłyby ciekawsze w szkole ;)
A potem jeszcze koncert Kasi Groniec, która wykonywała piosenki Agnieszki Osieckiej.
Początek prawie mnie uśpił, ale po 'wstępie' gdy zaczęła nawiązywać kontakt z publiką - skłamałbym, mówiąc, że mnie nie kupiła ;)
Ma głos dziewczyna i energię. I fajnego klawiszowca :P
Taki ładny księżyc sfotografowałem przedwczoraj:
Koncert poezji śpiewanej. Nie kręci mnie taka muza (wiadomo, za ambitna dla mnie) ale muszę powiedzieć, że jak Jarosław Chojnacki śpiewał to ciary momentami miałem.
Wiersze w takim wydaniu chyba byłyby ciekawsze w szkole ;)
A potem jeszcze koncert Kasi Groniec, która wykonywała piosenki Agnieszki Osieckiej.
Początek prawie mnie uśpił, ale po 'wstępie' gdy zaczęła nawiązywać kontakt z publiką - skłamałbym, mówiąc, że mnie nie kupiła ;)
Ma głos dziewczyna i energię. I fajnego klawiszowca :P
Taki ładny księżyc sfotografowałem przedwczoraj:
piątek, 3 lipca 2015
333
Boski na urlop zasłużył? Zasłużył.
W środę wieczorem pakowanie walizki. W łazience spadła mi półeczka, stwierdziłem, że to znak, iż będą pewnie przygody w podróży.
Zapobiegawczo w czwartek wyjechałem po 5ej.
Trzeba było samochód do Wawy odstawić i stamtąd na Mazury do kuzynki.
Droga do Częstochowy super, na spokojnie, ruch przyzwoity bez długiego czekania na światłach. Kolejny postój 100km przed Warszafffką (tam gdzie mnie obrobili i mniej więcej tam, gdzie swego czasu kapcia złapałem). Świetnie, jak tak dalej pójdzie to będę miał 2h do pociągu.
40km przed Warszafffką korek, samochody stoją, ludzie wychodzą na zewnątrz i się opalają... (Tir zdaje się z dostawczakiem się zderzył, 1 ofiara śmiertelna, droga zablokowana).
Godzina stania w korku, myślę sobie - nie zdążę, już w głowie kombinuję przebukowanie biletu. Ale panowie kierowcy zaradni, zdemontowali barierkę na asfaltówkę poprowadzoną na przełaj (kończyła się też na barierce, podejrzewam, że kiedyś zrobią zjazd w tym miejscu), kilka metrów po polu i wjechało się na drogę...
Z godzinnym zapasem dotarłem do stolycy, wsiadłem w pociąg, zajechałem do Olsztyna.
No to godzinka do pociągu, wychodzę zapalić przed dworzec. Palę sobie, podchodzą panowie strażniki "Dzień dobry, palenie w miejscu niedozwolonym, mandacik 500 zł...".
Skończyło się, na 50 zł. Stałem bezczelnie koło słupa na którym był znak zakaz palenia (niestety od strony zewnętrznej dworca, więc wychodząc z budynku nie był widoczny ale spoko)...
Trochę pan ochroniarz się zdziwił, że nie stawiałem oporu, na co mu łaskawie wyjaśniłem, że jestem behapowcem i też daję mandaty jak złapię za rączkę, więc tu nie ma co dyskutować...
Tym sposobem zasiliłem Urząd Marszałkowski w Olsztynie kwotą 50 zł. Niech się cieszą urzędasy.
W pociągu IR znalazła się sierota większa ode mnie - laska wsiadła w zły pociąg. Skapła się dopiero po odjeździe... Ale uczciwie chciała kupić u konduktorki bilet do najbliższej stacji, konduktorka nie zdążyła go wystawić i puściła sierotkę.
Ja za to wyciągam bilet z plecaka, spoglądam przed siebie i widzę, że jakiś koleś się na mnie gapi. Ni brzydki, ni piękny...
Dopiero po kilku sekundach zajarzyłem, że to moje odbicie...
Za to dzisiejszy dzień upłynął na łapaniu słońca. Niewiele go złapałem, bo krem z filtrem 50tka, ale to sama przyjemność być na zadupiu, gdzie psy dupami szczekają, z dala od ludzi i hałasu miejskiego...
A tu lismanore:
A tu taki sobie księżyc w pełni:
sobota, 27 czerwca 2015
332
Telefon po 16ej. Zapłakana Pańcia - Panie Boski niechaj pan pomoże!
Facet spadł z rusztowania, nadział się szyją na wystający bolec...
A tyle razy było pytanie, czy nic nie potrzeba, nie, nie wszystko w porządku, zadzwonimy...
Facet pierwszy dzień w pracy, na zlecenie. Rusztowanie postawione nie tak jak trzeba (brak drabinki z gruntu na pierwszy poziom)...
W szpitalu, spisując jego wyjaśnienia pytam: "A dlaczego wchodził pan w taki a nie inny sposób?"
"A bo wie pan, 20 lat pracuję na rusztowaniach i zawsze tak się wchodziło...".
Przeżył, operacja udana, facet wróci do zdrowia i będzie mógł wrócić do pracy... Inspektor Pracy był, skontrolował dokumenty, mandat też wystawił, bo wina pracodawcy.
W czwartek babeczka dzwoni do mnie z podziękowaniami, za pomoc... wygląda na to, że dobrze się skończy i dla poszkodowanego i dla pracodawcy. Nauczkę mają.
Gdy Pańcia dzwoniła podziękować to był chyba pierwszy od bardzo dawna moment, gdy poczułem, że moja praca może jest coś warta... przynajmniej czasami.
***
Wracam z Wiedźmą Be z jogi. Widzę na telefonie maila od kożelanki szefowej, tylko pierwsze zdanie: "Boski, dziękuję za ostatnie dni i pracę..."
Myślę sobie - co jest kurwa? Zbankrutowaliśmy i mnie zwolnić musi?
Otwieram pocztę i czytam całe zdanie: "Boski, dziękuję za ostatnie dni i pracę jaką włożyłeś w przygotowanie dokumentów dla Pańci. Naprawdę super robota :)"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


