czwartek, 6 czerwca 2013

284

Podobno w Polsce słońca nie za wiele więc posyłam trochę z Londynu.
Muszę powiedzieć, że pogoda pozytywnie zaskakuje :)

Boski w Hyde Park

niedziela, 2 czerwca 2013

283

Dzisiaj z MOBem zrobiliśmy wypad do Londynu.
Możemy spokojnie powiedzieć, że zwiedziliśmy niemal cały Londyn wzdłuż i wszerz. Co prawda pod ziemią no ale zawsze coś ;)

Chcieliśmy do Soho iść i też poszliśmy (po wizycie w Crystal, gdzie nasz gospodarz jest ochroniarzem) aczkolwiek trochę się naszukaliśmy, bo MOB już nie pamiętał jak tam dotrzeć.
Niestety knajpka do której MOB chciał iść już nie istniała.

Pod pubami stało stado chłopów, jeden przy drugim, jak sardynki zbici w kupę.
Stwierdziliśmy z MOBem, że geje to to nie mogą być, bo jakieś to takie brzydkie, stare i niezadbane, a wiadomo, że homo to śliczni chłopacy są [tudzież Boscy]. Uznaliśmy, że po prostu chłopy przyszli jakiś mecz oglądać, ewentualnie za jakieś 15-20 lat sami będziemy w takich knajpach siedzieć...

Wracając już do domu byłem 'podrywany' przez jakąś 40+letnią angielkę.
Tak jakoś zerkała na mnie i się uśmiechała. Mnie bardziej interesował przystojniacha siedzący na przeciwko mnie i MOBa :P.

A poniżej widoczek z Emirates Air Lines* czy jakoś tak to się zwie:


*jak ma się bilet całodniowy to jest zniżka zamiast 6 czy 8 funtów płaci się 3,20 funta w jedną stronę

sobota, 1 czerwca 2013

282

Widok z okienka wczoraj był taki:


Po przylocie był obiad:


No i wieczorem kolacja:



A dzisiaj rano breakfast:


Muszę powiedzieć, że przyjaciel MOBa okazał się sympatycznym człowiekiem. Zresztą jego żona też.

No i na plus gospodarz ode mnie ma to, że powiedział, iż jestem pierwszym facetem MOBa, któremu nie ma ochoty wpierdolić ;)

niedziela, 26 maja 2013

281

Coś ta urodzinowa depresja się mnie trzyma.
Najgorsze są noce.
Zdarza mi się obudzić w środku nocy z myślą, że kiedyś mnie nie będzie. I te uporczywe myśli, że mogę zasnąć i się nie obudzić więcej...
Na sercu prawie cały czas czuję jakby mi ktoś kamień położył...

Mam nadzieję, że 2 tygodnie w Londynie skutecznie mnie odstresuje i naprowadzi na właściwe tory...

czwartek, 23 maja 2013

280

Kiedyś napisałbym tak:
"Jestem młody i piękny, mam naście lat i całe życie przed sobą".

Jako, że latka lecą nieubłaganie, dzisiaj, oprócz tego, że jestem "I" piszę tak:
"Jestem Boski, zajebisty, mam 32 lata i grubo* ponad połowę życia przed sobą" ;)


*bo zamierzam jeszcze na emeryturze ten jebany zus oskubać :P

p.s. a szefowej tak dziś powiedziałem: to jeszcze 35 lat i emeryturka... chociaż pewnie znowu nam wiek emerytalny podniosą.

czwartek, 16 maja 2013

278

Nieszczęścia chodzą trójkami...

Dzisiaj pobudka o 4.15, jako, że na szkolenie na 5.30 musiałem jechać.
Wszystko ładnie pięknie, gdyby ze świerszczyka nie wyciekł cały olej. Szczęściem pod domem, więc nie musiałem kombinować z odstawieniem samochodu.
Na szkolenie nawet zdążyłem - mama mnie odwiozła Kangurem swego chłopa.

Przed południem pierdolnął nam piec w łazience - ciepłej wody brak, więc dzisiaj robię sobie dzień dziecka. Dobrze, że ciepło na dworze i nie trzeba ogrzewania włączać...

A wieczorem mamuśka wyłączyła telewizor z prądu i wysiadł prąd w całym mieszkaniu... narobiliśmy paniki w spółdzielni, żeby elektryka przysłali, bo korków nie wybiło i nie wiedzieliśmy co jest grane.
Na szczęście mój boski detektywistyczny umysł wpadł na pomysł, żeby włączyć wtyczkę z tv do kontaktu... no i prąd jest.
Będę musiał jutro w gniazdku pogrzebać, pewnie jakieś zwarcie się zrobiło czy cuś...

Z dobrych (?) wiadomości - MOB zapisał się na studia.
Niestety zaocznie, więc weekendy będzie miał zajęte. Teraz modlimy się, żeby zajęcia zgrały mu się z moimi weekendami cobyśmy mogli się spotkać od czasu do czasu.

Śnił mi się Wielebny. Pamiętam, że mnie pocałował, tak jakby na do widzenia. I oczywiście jakaś lampka mi się włączyła i tak się miotam, czy wysłać do niego smsa, żeby sprawdzić czy żyje, czy sobie odpuścić...