Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2016

355

Zmiany, zmiany, zmiany...

Rozpocząłem życie na pół etatu w Stolycy.
Nawet pokój mam wynajęty z kumplem (żona z domu go wywaliła. Jak znalazł mieszkanie to jej się odwidziało i już by chciała wrócić...).
W sensie, że mieszkanie z kumplem, pokój mam osobny ;)

Gdzieś tam, podczas ferii weekend spędzony w górach.
Cisza, spokój... nic tylko wygrać parę milionów, kupić domek i mieć wszystko w nosie...



Święta sympatycznie, dziecię rośnie i ciągle tylko wujek, wujek, wujek...



Jedynie z MOBem ciągle tak samo, bez zmian, bez emocji... a ja nie mam jakoś serca aby to uciąć.
Chyba z miesiąc się nie widzieliśmy, zwykle ciągle coś mi w weekendy wyskakiwało, a tu święta, a tu brak samochodu (swoją drogą stoi na warsztacie i jestem ciekawy co z niego będzie)...
Tylko problem w tym, że mi nie zależy.
Przed rozstaniem żyliśmy jak przyjaciele, teraz po zejściu też żyjemy jak przyjaciele, chyba tak byłoby najlepiej.
Z drugiej strony jak to Wielebny mi napisał "Przynajmniej ktoś jest".

No właśnie. "Ktoś".

sobota, 19 kwietnia 2014

sobota, 30 marca 2013

270

Co roku, w Wielką Sobotę, punktualnie o północy w południe, mam zlot z dwiema Wiedźmami.
Z koszyczkami, pod kościołem (bo ludu zazwyczaj jest tyle, że kościół ful).

Tak jakoś od kilku lat spotykamy się na święceniu, potem stoimy w parku i prowadzimy rozmowy na poziomie przedszkola, które zwykle polegają na wzajemnym dogadywaniu sobie ;)
Poza tym debatujemy na jaki film do kina iść. Zwykle pada na to, że ja mam wybrać, następnie przez kilka tygodni próbujemy ustalić termin dogodny dla wszystkich i najczęściej kończy się tym, że film już nie leci, trzeba znowu jakiś wybrać i znowu termin...
Czyli za jakieś pół roku uda nam się do kina wspólnie skoczyć ;)

W chwili gdy zbliża się kolejna godzina święceń ewakuujemy się do domów, żeby świętować Wielkanoc.

W planach mamy wybrać się na "Martwe Zło" ;) 

Wesołych jajec :)


poniedziałek, 24 grudnia 2012

255

Za bajtla uwielbiałem komiksy Kajko i Kokosz. 
Zresztą, który dzieciak ich nie lubił?
Pamiętam jak na którąś Gwiazdkę dostałem komiks "Kajtek i Koko w kosmosie".
Zafascynowany kosmicznymi przygodami niemal połknąłem książeczkę za jednym razem.
Niestety, nie było mi dane doczytać całej historii - z tego co się orientuję w Polsce wyszedł jeszcze drugi zeszyt z przygodami "Kajtka i Koka w kosmosie".

A dzisiaj, po 20 latach zobaczcie co trzymam w ręce:



Pełne wydanie, cała historia zebrana w jednej grubej księdze.
Co prawda MOBowi wspominałem, że chciałbym to dostać, ale ostatnia rozmowa stanęła na książce Anne Rice.

I cieszę się, że wybrał jednak 'komiks dla dzieci'. Poczułem się jakby ta dziecięca magia świąt, którą kiedyś czułem powróciła, chociażby na 5 minut ale jednak :)

I tej dziecięcej, świątecznej magii życzę Wam, którzy mnie odwiedzają :)