Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

364

Wybrałem się dziś do kina na kino ambitne.




Przy ostatniej scenie myślałem, że się popłaczę.
8-letnia dziewczynka, Zin-Mi, opowiada, nie, recytuje wręcz, jaka to jest dumna, iż przystąpiła do Koreańskiej Unii Dzieci. Po chwili z jej dziecięcych oczek płyną łzy. Zza kadru dobiega rosyjski głos, mówiący do obecnej tłumaczki (?), aby spróbowała ją uspokoić. Tłumaczka mówi:
- Nie płacz. Pomyśl o czymś miłym. Przypomnij sobie, co sprawiło Ci radość lub przyjemność? - dziewczynka patrzy na kobietę, jakby nie rozumiała co ta do niej mówi, po czym odpowiada:
- Nie wiem.
Rosjanin mówi, aby powiedziała jakiś wierszyk. Tłumaczka tłumaczy na koreański, po chwili dziewczynka zaczyna recytować wiersz (?) o wspaniałym Wielkim Wodzu i o jej dumie z przynależności do Koreańskiej Unii Dzieci...

P.s. Jakby ktoś chciał mnie na instagramie (konto prywatne): luc4r1us

czwartek, 3 września 2015

344

Z cyklu: "Nie-boskie dylematy".

Boski postanowił wybrać się spontanicznie do kina. Film o ufoludkach. Godzina 20.15, seans w kinie nie-multipleksowym. Do towarzystwa zaprosił oczywiście Wiedźmę Be, bo dzisiaj odpuścili sobie jogę.
Żeby było ciekawiej, nie sprawdził tytułu filmu (bo film o ufoludkach jest przecież jeden). Ale zajawkę oglądał, żeby nie było.

Na sali kinowej (osób w liczbie 6, bilety w cenie 10 zł), gdy już zaczął się film, okazało się, że to nie ten film co chciał obejrzeć...

"Między nami dobrze jest", szczerze to nie bardzo zrozumiałem o co w nim biega, dlatego przeczytałem recenzję, żeby wiedzieć na czym byliśmy...

Przynajmniej wiemy z Wiedźmą czym się kończą spontaniczne wypady do kina...

czwartek, 27 czerwca 2013

290

Wybrałem się wczoraj z Wiedźmą Be na Kac Vegas 3.
Ja chyba nie czaję dzisiejszych komedii. Parę momentów mnie rozbawiło, ale ogólnie film dupy mi nie urwał (tudzież pęcherza).

Uświadomiłem Wiedźmę Be, że nasza znajomość trwa już 11 lat. Na początku myślała, że sobie jaja robię, ale jak policzyła to faktycznie, trochę czasu minęło.
Zażyczyła sobie mojego klona, tylko takiego co mu dziewczyny będą się podobać. MOB będzie miał mnie a ona moją drugą wersję dla kobiet.

Jej życie prywatne "trochę się" pokomplikowało, mąż okazał się nieodpowiedzialnym dupkiem. 
Mam cichą nadzieję, że może jednak gdzieś kiedyś prywatne szczęście się do niej uśmiechnie i trafi na jakiegoś Boskiego ;)